Menu

Narzekanie na świat i wszystko wokoło

lubię narzekać na świat i wszystko inne - to moje hobby

"Kreskówki."

brutaaal123

Kultowe kreskówki.
Kto tego nie przeżył musiał spędzić dzieciństwo przykuty do kaloryfera w piwnicy albo chodząc z kuszą po lesie.
Telewizja to zło - tak przynajmniej twierdzi kazdy inteligent ,ktory w tramwaju czyta książke ,a na obiad je sushi popijajac je czerwonym winem
No bo to modnie i inteligentnie.Sam lubie sushi a wino to juz wogole,ale zanim stwierdze ,ze telewizja to samo zlo przypominam sobie
dawne lata ,gdzie telewizja byla najwiekszym przyjacielem.A Dokladniej - Kreskówki.
Tsubasa - ten czlowiek wprowadzal piłke w nadprzestrzen.Nie wiem kto z kim gral,o co i po co ,ale wiem
,ze jeden mecz trwal ponad pol roku mojego zycia. To co graficy robili ,zeby nadac pilce predkosci wychodzilo ponad skale pojmowania
Kiedy tsubasa strzelal karnego - pilka zmieniala sie w jajo i wbijala niekiedy bramkarza razem z nią do bramki przebijajac siatke.
Yatama - trójka Dronbo to chyba najlepszy pierwowzór złoczyńców kretynów ktorzy z odcinka na odcinek wykonuja ten sam plan i za kazdym razem przegrywaja.
Sen z powiek naszych rodzicow spędzała nagość ktora byla nieraz przemycana w scenach z panią miss dronia.Walki mega robotow,o ktorych
przebiegu decydowala kostka zawieraly dech w piersiach.Mimo ,ze kazdy ale to kazdy ocinek byl taki sam.
Generał Daymos - nigdy nie ogarnialem w zasadzie o co chodzi ,moze bylem na to za mlody ,ale nie docieralo do mnie dlaczego ten wariat
w bialym kostiumie wchodzi do tego wielkiego robota i bije innych.Wazne bylo dla mnie ,ze wygrywa i robi to w fajnym stylu.
I pomyslec ,ze pol dziecinstwa zlecialo mi na ogladaniu japońsko-wlosko-francuskiego szajsu z łamanym lektorem,ktorego dokladnosc
oscylowała na granicy wyobrazni i tlumacza ,a mimo to magie ktora bila wtedy z kineskopu pamietam do dzis,i raczej nie zapomne
zważywszy na to ,ze od tego łajna mam wade wzroku.

© Narzekanie na świat i wszystko wokoło
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci