Menu

Narzekanie na świat i wszystko wokoło

lubię narzekać na świat i wszystko inne - to moje hobby

"Kokpit"

brutaaal123

Znam mnóstwo historii zwiazanych z pracą w gastronomii bo tam jest apogeum tych ludzi.
Sytuacja nr.1:
Knajpa zamknieta,siedzimy w środku,robimy rozliczenia a tam przychodzi gosciu i czyta tabliczke:
"od poniedzialku do piatku od 11 do 21"
Patrzy na zegarek - 21:30.
"A co mi tam wejde i zapytam..."
I takowy delikwent podchodzi od zaplecza i rzuca tekstem "Przepraszam czynne?"
-Przeciez widzialem tępy uju ,ze to czytasz - no ale nie moge mu tak powiedziec,przeciez jestem z obslugi.
Tak wiec w tej sytuacji zarzucam uśmiech numer pięć i odpowiadam - "wie pan co,niestety juz zamknięte -wiec zapraszamy jutro.."
i wtedy odpowiada - "ale my tylko na male piwo..."
Jak panstwo na male piwko to juz otwarte,prosze - wszystko sie zmienilo
Dwadziescia osob sprzata zaplecze - krzyknalem nie sprzatajcie!!!
Tutaj państwo tylko na małe piwko!.
Wogóle fajnie ,ze wpadliscie - juz sie balem ,ze pojde do domu..
Ciekawe czy w ten sam sposob traktuje supermarket.
Podchodzi,drzwi powinny sie otwierac,wiec zaczyna w nie napieprzac
przychodzi ochroniarz - gosciu po co walisz w te drzwi?
Bo ja tylko po mąke.
- Ale stary to niczego nie zmienia,dalej jest zamkniete co z tego ,ze mąke?
Boże to przeciez tylko mąka! po co robicie problemy?
Pracując w knajpie pamiętam mielismy mnóstwo takich sytuacji - kiedyś pamiętam przychodzilismy w niedziele godzine wczesniej
do pracy ,zeby wszystko sobie ogarnąc - a ,ze bylo lato to otwieralismy drzwi i zastawilismy stołem ,zeby wiatr ich nie zamykał.
Patrze chwile pozniej i jakas baba przez stół nam przechodzi z glupim pytaniem oczywiscie - "przepraszam czynne??"
Wie pani co? jeszcze zamknięte ,ale zaraz otworzymy - tylko dosuniemy szafe do drzwi bo sie troche za lekko wchodzi!
Najlepsze jest to ,ze ona serio myslala ,ze zaraz dosuniemy szafe.
Dobre bylo tez ,gdy wchodzi gosciu,mamy krzesla na stolach myjemy podloge pod nimi i czekam tylko na to haslo ...
Noi jest..."przepraszam czynne?"
-Tak , wlasnie po to ustawilem krzesla na stolach.
My jestesmy pojebani,takze prosze sie nie przejmowac.
Chociaz z drugiej strony to tez jest troszke oszczednosc miejsca - Wiadomo jedno krzeslo na cztery osoby,kazdy siada dupą na nóżce.
My jestesmy jebnięci...w sumie nas to jeszcze troszeczke podnieca..
Moglem poprostu powiedziec mu ,ze jest zamknięte - ale swędział mnie troche sutek,nie wiedzialem jak z tego wybrnąć..
Na szczęście juz nie jestem kelnerem - teraz robie pizze.
mozna do czegos dojsc w zyciu? mozna..
Nienawidze tej pracy,przysiegam nienawidze ... głownie przez to ,ze ludzie przychodzą.
Gdyby nie to poprostu siedzialbym na tylku,byloby okej.
Najgorsze są niedziele...
takie rodzinne , dzieci z rodzicami przychodzą - tylko sie drzwi otwierają i jest odrazu "mamo mamo pizze pizze"
-ZAMKNIJ SIE MAŁY GNOJU PO CO IM PODPOWIADASZ!
noi zamówili,z jednej strony wrr...co za bachor..
ale z drugiej strony wkoncu pizzeria moze są głodni.
No to robie tą pizze.Ja swoje miejsce nazywalem "kokpit"
stalem za taką szybką i robilem tą pizze.
To było moje królestwo,mialem 19 lat i to wszystko co mam ,co w zyciu osiągnalem.
Jak sie tylko troszeczkę kurzu albo jakaś ryska pojawiła to odrazu szmateczka - moje królestwo... tu musi byc wszystko idealne.
No to robię tą pizze,patrze bachor juz podchodzi pod kokpit
"tylko maźnij palcem,to cie wjebie do tego pieca.."
Ale nie,Marcin nie zaglądaj bo bedziesz sie tylko denerwował..Patrze..
A TEN JUZ GLONOJADA DO SZYBKI PRZYJEBAŁ..
ZABIJ TO DZIECKO NA MOICH OCZACH PROSZE...
ale tez ,zebyscie sobie nie pomysleli ,ze jestem jakis dziwny czy chory ,ze chce zeby umierały niewinne dzieci..
absolutnie nie..
JA CHCE ,ZEBY UMIERALY TYLKO TE KTÓRE UBRUDZILY SZYBKE...

© Narzekanie na świat i wszystko wokoło
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci